Sesja niemowlęca Lusi

Spotkanie z małą Łucją, pieszczotliwie zwaną przez rodziców Luśką wspominam smakowicie - kojarzy mi się z zapachem ciasta drożdżowego, którym Weronika i Paweł poczęstowali mnie po sesji :P , ale przede wszystkim z bardzo naturalną i serdeczną atmosferą. Widać, że tych dwoje świetnie odnalazło się w nowej roli i bycie rodzicami sprawia im wielką radość i daje spełnienie. A mała Lusia to ich oczko w głowie (zwłaszcza tatusia), a poza tym 3-miesięczna królowa minek :) W czasie naszego spotkania na jej buzi rysowały się przeróżne emocje (najczęściej na szczęście radość) i był to przesłodki widok. Zobaczcie sami.

Previous
Previous

Sesja brzuszkowa Asi

Next
Next

Sesja domowa Maksa